Jest kilka kwestii, które w te upalne dni w Warszawie mnie zastanawiają, oczywiście nie żądam wcale, aby w tramwajach z klimatyzacją, ta klimatyzacja działała, bo moje wyobrażenia o współczesnej komunikacji, już dawno rozbiły się o rafy koralowe realiów i różnych niedoborów.
Dlaczego w wakacje Biblioteka Narodowa, gdzie bywam z racji rozpoczęcia pisania pracy doktorskiej, jest otwarta do godz. 15.30? Tym bardziej, jest to jedyna czytelnia z tak ogromnym księgozbiorem w mieście dostępna? Jak domniemam, założenie jest jedno: w wakacje nie prowadzi się badań naukowych; wszyscy są nad wodą i się opalają. Oczywiście przeczy temu frekwencja w czytelni, no i mój skromny wywiad z niektórymi jej bywalcami. W końcu normalny człowiek jest na wakacjach do 14 dni, potem pracuje, a po pracy nie wpadnie do czytelni, bo jest otwarta w godzinach pracy itp.
Inny absurd stolicy to Muzeum Narodowe, skądinąd, pokazali ostatnio Stryjeńską, wystaw ta godna polecenia, niestety Muzeum jest otwarte w godz. 10.00 - 16.00 w dni powszednie, bilety sprzedaje się do godz. 15.15 bo zakłada się, że potrzeba 45 min. żeby obejrzeć wystawę, a więc jak domniemam założenie jest następujące: przeciętny Polak w tygodniu nie chadza na wystawy, więc nie musi być ono otwarte po godz. jego pracy. Dla kogo są owe wspaniałe ekspozycje, myślę, ze to wycieczki szkolne, (w wakacje szkoły są zamknięte) i turyści, ale niestety tych nie jest zbyt wielu, bo Warszawa, jak wiadomo nie leży na przecięciu szlaków turystycznych.
No i sprawa Empiku, który zaczął wycofywać ze swojego katalogu płyty, które sprzedają się zbyt wolno, lub w zbyt małych ilościach, co dotyczy w większości katalogu z muzyką poważną i jazzową. Cóż w sklepie będą dostępne tylko nowości... Płyty się nie sprzedają bo media zarżnęły rynek muzyczny puszczając w Polsce i promując głównie artystę z Europy Zachodniej. Wątek ten rozwinę przy najbliższej okazji, a dzisiaj idę na koncert organowy, będzie gorąco...
czwartek, 16 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz